czwartek, 7 sierpnia 2014

Jak postanowiłam korzystać z życia.



Odkąd pamiętam na samą myśl o locie samolotem przechodziły mnie dreszcze. Wliczając w to wszystkie sny, w których leciałam spadającym samolotem. Aż przyszły tegoroczne wakacje (ha, podobno najdłuższe w życiu) i trochę mnie poniosło. Bo w pewnym momencie, najprawdopodobniej w chwili niedostatecznego dotlenienia mózgu i pod presją zniecierpliwionego wzroku Ł siedzącego koło mnie, kliknęłam "Kup teraz".
Nie było już odwrotu.
Kupiłam bilet.
Do Rzymu. I powrotny...do Bratysławy.
Nadal jak tak o tym myślę, to chyba zwariowałam. I nadal nie jestem pewna co mną pokierowało. Chyba po prostu...potrzebowałam czegoś nowego. Jakiegoś odstępu od rutyny. Przygody. A wiadomo nie od dzisiaj, że najlepsze są te kompletnie nieplanowane. Tak więc jadę sobie we wrześniu z Ł do Włoch na półtora tygodnia. Nie mamy pojęcia gdzie będziemy spać, co będziemy robić, jak się dostaniemy na i z lotniska czy choćby z Bratysławy do domu.
Ale mamy bilety na samolot, które kupowałam od, hm, miesiąca? Jak nie dłużej.

A teraz, skoro już jest jakieś kilka procent szans, że zginę w katastrofie lotniczej, za swoje nowe motto przyjęłam YOLO...czy coś w tym stylu. Naprawdę chciałabym co mieć opowiadać swoim dzieciem i wnukom za te kilka(naście) lat. Coś innego niż "wasza mama była wzorową uczennicą, idealną córką, ble, ble, ble". Rzecz jasna, nie namawiam nikogo do władowania sobie w tym momencie w żyłę :D ale wakacje to dla mnie czas ogromnych inspiracji. Siedzę sobie na tarasie domku letniskowego, piję dziesiątą kawę (tak, wiem, że to niezdrowo i pewnie utonę w cellulicie) i zbieram pomysły.
I jednym z nich stało się "doświadczenie" życia, a nie jedynie przeżycie. Być może wyjdę teraz na zdemoralizowaną, ale mam ochotę spełniać swoje marzenia, nawet te śmielsze. Zrobić tatuaż. Pojechać stopem w nieznane. Polecieć samolotem (haha, hardcore :D) I wiecie co? Nie wiem czy to kwestia miejsca, w którym obecnie jestem, czy wieku, czy za dużej ilości wypitych kaw, ale po raz pierwszy poczułam w sobie siłę. Nie chcę już żałować wszystkich szans, które przeszły mi koło nosa.

Zamierzam korzystać z życia. I z najdłuższych wakacji.






XOXO
Kate

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz