Kiedy wspomniałam mojemu chłopakowi, że jadłam ostatnio na śniadanie kaszę jaglaną, była przepyszna i w związku z tym muszę go zaprosić na takie śniadanie – mój chłopak przestał jadać śniadania.
I niech żałuje. Jaglanka –
czyli taka owsianka z kaszy jaglanej – to najlepsze, najzdrowsze, najprostsze
śniadanie jakie można sobie wymarzyć. Ponieważ:
1. Kasza jaglana wspomaga
trawienie, zawiera bardzo dużą ilość aminokwasów, jest świetnym źródłem białka,
ma wiele wartości odżywczych, jest bogata w krzemionkę, która ma bardzo dobry
wpływ zarówno na stawy jak i na stan włosów czy paznokci…
2. Robię to tak – gotuję
szklankę kaszy w dwóch szklankach wody (ziarenka najpierw opłukuję gorącą wodą
i przelewam wrzątkiem) tak długo, aż ‘wciągną’ całą wodę. Następnie przerzucam
ją na sitko i opłukuję zimną wodą, dzięki czemu mam kaszę w postaci sypkiej, a
nie bryły jaglane. I tym sposobem dostaję kaszę na trzy czy cztery dni. Jaka
oszczędność czasu!
3. Kaszy oczywiście nie jem
na sucho. Ale tutaj to już kwestia kreatywności i zasobów kuchennej szafki.
Taką podstawą jest jogurt – czy to naturalny, czy grecki, czy może mascarpone.
Do tego owoc – do wyboru, ja uwielbiam z bananem (takim rozgniecionym widelcem,
dzięki temu uzyskuję kremową konsystencję). Gdy akurat mam pod ręką masło
orzechowe – ląduje w miseczce. A do tego: mak, kokos, pestki dyni/słonecznika,
orzechy, suszone owoce, cynamon, imbir, kakao…
Bon appetit!
XOXO
Kate
wygląda przepysznie :)
OdpowiedzUsuń